poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Z giełdy staroci ...

Koza z graciarni, którą odnowiłam jakiś czas temu, ale dopiero niedawno odszukałam stare zdjęcie, zrobiłam bieżące i poskładałam w całość.
 Koza przeszła metamorfozę, jest przemalowana i postarzona. Trochę eksperymentowałam z różnymi mieszaninami farb.
Kupiłam do niej bryły solne
Sam kominek (tak jak wszystkie elektryczne) jest atrapą - kominkiem tylko z nazwy, raczej lampką ze sztucznymi płomieniami i dmuchawą która rozprowadza ciepło. Na pewno nie może konkurować z prawdziwym, ale.. mieszkam w bloku i o prawdziwym mogę sobie tylko pomarzyć ;) Ale  po co marzyć ? Kiedy za jedyne 40 zł +parę złotych za dodatki, można mieć takie cuś :)
Zbieram różne grafiki, obrazki i stare zdjęcia,ostatnio na giełdzie takie cudo trafiłam ;)
 I takie dwa ceramiczne świeczniki. Środki mają puste a wiec idealnie nadawały się na podstawy do lamp
 kabelki, oprawki ... na końcu dokleiłam do nich nóżki, żeby trochę je podnieść. Kupiłam proste abażury z Pepco  i... gotowe ;)
 
Za oknem coraz cieplej, zazieleniło się wokół, nareszcie mamy wiosnę ;)





Pozdrawiam Was do następnego
Renata :)